Osiem wniosków, które można wynieść z biegania i zastosować w PR

Wielkimi krokami zbliża się start Orlen Maratonu oraz inne wiosenne zawody, na których będziemy ścigać się w pogoni za życiówką (i sławą). Większość zawodników zapewne znajduje się w okresie zmniejszenia aktywności, by dać szansę ciału na odpoczynek i przygotować umysł na przebiegnięcie 42 km. A do przemyślenia jest wiele. Na przykład o tym, czy lekcje wyciągnięte z biegania mogą mieć przełożenie w środowisku PR?

 
Lekcja pierwsza: Miej plan (zawsze i pod ręką) 
Być może są tacy, którzy mogą skutecznie budować swoją formę bez planu. Szacunek. Większość jednak potrzebuje strategii, która jasno określi, w jaki sposób dojdziesz lub w tym przypadku 'dobiegniesz' do celu. W zależności od poziomu wytrenowania możesz wybrać plan dla początkujących lub zaawansowanych. Potem nie pozostaje już nic innego, jak go wdrażać w życie (codziennie). Podobnie w kampanii PR. Zanim rozpoczniesz pracę, musisz jasno określić swoje cele, a także strategię i taktyki, które Cię do tego doprowadzą. 
 
Lekcja druga: Drobne sprawy ważą wiele  
Małe, codzienne decyzje odgrywają ogromną rolę w osiąganiu celów długodystansowych. O wiele łatwiej jest zostać w łóżku o 6:00 rano niż wyjść na zewnątrz i spotkać się ze ścianą zimna, ale takie małe zwycięstwa z reguły sumują się do czegoś większego. Możesz stworzyć świetną strategię, ale gdy w Twoich tekstach będzie roiło się od błędów lub nie będziesz dotrzymywał terminów, to kampania ugrzęźnie już w blokach startowych. Może brzmi to dziwnie, ale drobiazgi to podstawa. 
 
Lekcja trzecia: Dostosuj i zmieniaj 
Trenujesz zimą, gdy temperatury krążą wokół zera? Biegasz w odzieży termoaktywnej by mięśnie zyskały choć namiastkę ochrony? Super. Natomiast jeżeli Twój docelowy start wypada w trakcie polskiej wczesnej wiosny, to możesz się równie dobrze spodziewać przymrozków, jak i afrykańskich upałów. Nie przewidzisz. I to jest dobry moment na przemyślenie swoich planów dotyczących ubioru, prognozowanego nawodnienia i suplementów. 
 
Podobnie w komunikacji. Planujesz kampanie, masz opracowane wszystkie detale i drobiazgi, łącznie z kolorem krawata prezesa, ale wprowadzenie produktu na rynek się opóźnia, firma zmienia właściciela, a prezes łącznie z rzecznikiem przechodzą do centrali. Wybuchnij i wykrzycz swoje rozczarowanie, potem zatrzymaj się i przemyśl, czy i co można z początkowego planu uratować, co należy zmienić, a co dodać, by kampania miała sens.
Być może Twoje pomysły będą świetnie pasować do innych kampanii lub w trakcie innych projektów, które prowadzisz lub prowadzą Twoi współpracownicy.
 
Lekcja czwarta: Nigdzie nie dobiegniesz bez dobrych butów
Kontuzje. Słowo straszak na każdego biegacza. Możesz kupić świetne buty z wystawy lub z reklam biegowych celebrytów, ale zapewne już po kilku przebieżkach przekonasz się, że coś co idealnie sprawdza się na stopach Kenijczyków, niekoniecznie dobrze leży w zderzeniu z naszym amatorskim podwórkiem. Wystarczy udać się do dobrego sklepu biegowego, gdzie obuwie zostanie dobrane do Twojego poziomu wytrenowania, kształtu stopy, wagi i dziesiątek innych wskaźników, które sprawią że będziesz biegać lżej i bez dolegliwości.
Nie trzeba nikogo przekonywać, że krajobraz PR zmienił się drastycznie w ostatnich 20 latach. Media tradycyjne tracą na znaczeniu, zyskują te z przydomkiem: społecznościowe. Oczywiście nie każdy profesjonalista PR musi się znać na całości zagadnień. To fajne uczucie, gdy pracuje się w firmie, w której można poprosić kolegów z działu research, marketing lub digital o ich wnioski i spostrzeżenia dotyczące danej kampani. Wykorzystując ekspercką wiedzę z poszczególnych obszarów zyskasz szerszy pogląd na całość kampanii. Nie udawaj, że znasz się na wszystkim.
 
Lekcja Piąta: Bólu nie unikniesz, ale być może będziesz mniej cierpieć
Haruki Murakami w swojej książce "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" pisze: "Ból jest nieunikniony, ale cierpienie jest nieobowiązkowe. Powiedzmy, że biegniesz i myślisz: "To boli, nie dam rady tego dłużej znosić". Ból to rzeczywistość, ale to jak na niego odpowiadasz to strefa mentalna i odpowiedź na nią zależy jedynie od samego biegacza". Przebiegnięcie maratonu będzie bolało. Ciało dostanie w kość, prawdopodobnie zderzysz się ze ścianą. Będziesz potrzebować konkretnej siły mentalnej by to przetrwać. 
 
Podobnie w środowisku korporacyjnym. Niektórzy mówią: "gdyby to była zabawa, to nie nazywałaby się pracą". Niezależnie od tego, jak bardzo wierzysz w to, co robisz, będą dni, w trakcie których będą Cię nękać pytania o sensowność niektórych działań. Wówczas bardzo łatwo będzie zrzucić ten stan na karb złego dnia, korków czy smogu. Pozwól sobie na to, ale potem skoncentruj się na celu i ruszaj dalej. 
 
Lekcja szósta: Ucz się od lepszych od siebie
Przeciętny biegacz znajdzie się mniej więcej w połowie trasy maratonu w momencie gdy najlepsi będą odbierać medale. To oczywiste i raczej niewiele na to będziemy mogli zaradzić. Nie zwalnia nas to jednak z podpatrywania najlepszych. Co robią przed startem, jak trenują, o czym myślą. Jest całe spektrum otwartych treningów, na których mamy szansę pobiegać z lepszymi (często ze zdecydowanie lepszymi) od siebie. Warto z takich okazji korzystać. 
W branży PR sytuacja jest jeszcze łatwiejsza. Liczba konferencji, szkoleń i spotkań, podczas których można się zainspirować jest niemal nieskończona. Branża tak lubi. Pamiętaj: "jeżeli jesteś najmądrzejszą osobą w sali konferencyjnej, to zapewne jesteś w złej sali". Współpracownicy, którzy są od Ciebie inteligentniejsi powinni Cię motywować. Nie bój się ich.
 
Lekcja siódma: Dane – twój najlepszy przyjaciel
Doświadczony biegacz rozumie swoje ciało. Wie, czy biegnie za szybko czy za wolno, wie czy dane tętno jest optymalne. Natomiast nie nauczył się tego z miejsca. Pomogły mu w tym aplikacje, zegarki biegowe i sensory. Dane pomogły mu w optymalizacji treningu, w dostosowaniu rutyny treningowej do indywidualnych potrzeb organizmu. 
W branży PR wielką trudność sprawia operowanie metrykami typu ROI. Ale nie poddajemy się i coraz lepiej radzimy sobie z odczytywaniem i wykorzystywaniem danych cyfrowych by określać wskaźniki i optymalizować kampanie. Wskazanie konkretnych przewag i momentów zwiększania wartości dla klientów to klucz do sukcesu każdej kampani. 
 
Lekcja ósma: Sztuką jest dobrze trenować – zawody to pestka
Przebiegnięcie maratonu będzie fraszką, jeżeli wykonasz 80 treningów biegowych w cztery miesiące. Nic prostszego. Zapraszam – plany treningowe zalewają internet. Wszystko, co musisz zrobić podczas zawodów to stawiać jedną nogę przed drugą i tak przez kilka godzin. 
Nie łudzimy się, że w branży Public Relations jest inaczej. Prawdziwa, trudna, żmudna praca to przygotowania. Im lepiej je wykonasz tym końcowy efekt będzie lepszy. Zacznij teraz. 
 
Wydaje się, że nie znajdziesz bardziej odległych od siebie światów, jak bieganie i praca w PR. Osiem powyższych lekcji zdaje się temu przeczyć. Wystarczy więc w podskokach zameldować się przy laptopie i zanotować 42 pomysły na najbliższą kampanię. No chyba, że wolisz przebiec 42 km - obie czynności będą trudne, ale przy odrobinie treningu, linia mety zbliży się w najmniej spodziewanym momencie.